Węzeł samozaciskowy na sterówce i przesiadka na zapas.

forum poświęcone analizie wypadków jako materiału szkoleniowego. Uprasza się o opisy pozbawione imion i nazwisk oraz o nie stawianie świeczek [!]
Awatar użytkownika
sky_ardian
Posty: 2
Rejestracja: pt 16 cze 2017, 12:19
Reputacja: 0
Cyfra: 66

Węzeł samozaciskowy na sterówce i przesiadka na zapas.

Post autor: sky_ardian » pt 16 cze 2017, 13:27

Witam wszystkich forumowiczów, jeśli dział jest zły to z góry przepraszam i proszę o przeniesienie.
Chciałbym Wam przedstawić sytuację ze swojego pierwszego ratowania i oczywiście zaczerpnąć Waszej opini na temat zaistniałej sytuacji.

Strefa spadochronowa P1 w Pociunai na Litwie.
Ja- uczeń skoczek, sprzęt wypożyczony z rodzimego Aeroklubu Warmińsko Mazurskiego ( PD Navigator 220, pokrowiec Wings W19, zapas Pd PR193,RSL), przekazuję do układki układaczowi z Pruszcza Gdańskiego. Przychodzi moment skoku, oddzielenie się od samolotu i swobodne spadanie aż do otwarcia czaszy przebiega prawidłowo, inicjacja otwarcia następuje na 1200m. i tu zaczynają się schodki, czasza napełnia się prawidłowo aczkolwiek przy próbie wyciągnięcia prawej sterówki dochodzi do zaciśnięcia się na niej węzła samozaciskowego co uniemożliwia mi jej wyciągnięcie i bezpieczne sterowanie jak i lądowanie na czaszy.
Po kilku próbach uwolnienia sterówki, na wysokości 800m. podejmuję decyzję o wypięciu czaszy głównej i otwarciu spadochronu zapasowego,
lądowanie następuje bezpiecznie na terenie lotniska. Po wszystkim czasza zostaje odnaleziona na brzegu rzeki, jednak freebag prawdopodobnie poszedł na dno.
Wszystko fajnie pięknie, piątki nie piątki, gratulacje pierwszego ratowania itp. aż do czasu kiedy przychodzi ustalenie kto ponosi odpowiedzialność za zaistniałą sytuacje. Błąd skoczka czy błąd układacza? Przy rozmowie z układaczem ten stwierdza, że winę ponosi on i nadmiar linek włożył nie tam gdzie trzeba- na odwrót, dodatkowo nie układał tego spadochronu sam tylko w między czasie dał część układki swojej koleżance :!: :!: :!: , zgadza się na zwrot pieniążków za utracony freebag, i tu sprawa powinna się zakończyć.
Jednakże, po kilku chwilach przychodzi i twierdzi, że po rozmowie ze swoimi instruktorami doszli do wniosku, że to jednak nie jest jego wina, a podstawowy błąd ucznia skoczka, powinienem zobaczyć ze nadmiar linek jest na uchwycie do sterowania, zrobić z tym porządek i dopiero wtedy zwolnić sterówkę. To samo słyszę od jednego z tych instruktorów.
W mojej opini gdyby nie doszło do błędu przy układce, nie było by do takowej sytuacji. Nie chcę jednak tutaj nikogo oczerniać, jestem tylko uczniem i chciałbym zaczerpnąć obiektywnej opini bardziej doświadczonych skoczków. Kto tu zawinił ?
Poniżej załączam zdjęcie sterówki po odnalezieniu czaszy.
Pozdrawiam.
Załączniki
IMG_0907.jpg

Awatar użytkownika
iwan
Administrator
Posty: 4200
Rejestracja: wt 05 gru 2006, 22:24
Reputacja: 467
Cyfra: 10000
Licencja: D-USPA
Lokalizacja: ze źródła
Kontakt:

Re: Węzeł samozaciskowy na sterówce i przesiadka na zapas.

Post autor: iwan » pt 16 cze 2017, 14:53

Nawet studenci powinni hamować swoje sterówki do układania. Jeśli robi to układacz, i jeśli nie robi tego tak, aby nadmiar był zaczepiony o kołek to w wypadku awarii pozostaje to ich winą. Uważam, że nie powinieneś płacić za przekładkę i za freebag. Student to student.

Skoki spadochronowe w słonecznej Hiszpanii - Przyjedź, odpocznij, poskacz bezpiecznie

Awatar użytkownika
cumel
Cool gość
Posty: 116
Rejestracja: wt 10 lip 2012, 14:16
Reputacja: 42
Cyfra: 2009
Licencja: E
Lokalizacja: Rzeszów

Re: Węzeł samozaciskowy na sterówce i przesiadka na zapas.

Post autor: cumel » pn 19 cze 2017, 10:39

Jeśli to co opisujesz jest prawdą, to zmień aeroklub/strefę jeśli ci życie miłe.
Lepiej skakać niż się leczyć!!!

Awatar użytkownika
Grzegorz1986
Nielot
Posty: 12
Rejestracja: pn 04 kwie 2016, 21:44
Reputacja: 6
Cyfra: 27

Re: Węzeł samozaciskowy na sterówce i przesiadka na zapas.

Post autor: Grzegorz1986 » pn 19 cze 2017, 14:23

Na strefie na której skacze dostałem informację, że jako skoczek - uczeń, powinienem hamować sterówki do układania ale układacze wyraźnie powiedzieli, że oni i tak weryfikują to co zrobiłem ewentualnie robią to samodzielnie, więc nie ma takiej potrzeby. Przekaz układaczy był jasny: nie jest wskazane aby skoczek - uczeń zastanawiał się na wysokości 4000 km czy na pewno dobrze ułożył sterówki.

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość